Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
PODSTRONY
WYCIECZKOWO TURYSTYCZNIE
ZABAWOWO SPORTOWO
EDUKACYJNIE RODZINNIE
ANIELKA
YOSHIHIRO
TAKIE TAM FOTKI
RELACJE
Dynarch Calendar -- Special date information
W SIECI :)
Maciek Jezio Jeziorski

MAZDA 6 GY

Informacje
Odwiedziny: 80496
Kategorii: 7
Albumy: 20
Newsy: 687
Czlowieki online: 1
GZIP: ON
Kontakt
Mail jeziom(malpa)gmail.com

W sprawach wszelakich
ZAPRASZAM

NEWSY czyli CO U JEZIORKÓW NA TOPIE

WYCIECZKOWO TURYSTYCZNIE

2 WRZEŚNIA 2017
SŁOWACKI RAJ '17(dzień 3)

DOLINA BIAŁEGO POTOKU

SPOKOJNIE PO PŁASKIM


Dzień kolejny wita nas chłodnym porankiem, dziś pakujemy MazdoCampera i z Podlesoka przemieszczamy się do mieściny Spišské Tomášovce tutaj co prawda nie ma oficjalnego parkingu , ale jadąc wzdłuż szlaku zielonego jest dzikie parkowisko na polanie inni stoją to my też . Szybki przepak i startujemy w stronę przełomu Hornadu, który "przecinamy" i wchodzimy w dolinę Białego Potoku szeroka i malownicza dolina , liczne kładki mostki i podesty , bez utrudnień miło i wygodnie. Mijamy wejście do via ferraty zamieniamy kilka słów z Panem Strażnikiem ( tym samym co wczoraj), który sugeruje nam zmianę planów i zobaczenie ładnego jeziorka. Jeszcze kawałek podchodzimy z biegiem potoku i jesteśmy u wylotu doliny Sokolej która jest naszym dzisiejszym celem.

SOKOLA DOLINA

DRABINOWY SZAŁ


To już ostatnia dolina w Słowackim raju udostępniona turystycznie. Dolina rzadziej uczęszczana pewnie dlatego że daleko trzeba dojść i wrócić, bo walorów ma nie mniej niż inne. Atrakcje zaczynają się niewinnie od niewielkiego wodospodu (Skalný vodopád) i niedużej drabinki , potem jest już "grubo". Stromo wspinamy się pod największy wodospad w Słowackim Raju , Závojový vodopád (Welonowy wodospad 75m), ciąg drabin i mostków jak to mówi Mati ( wybija korki ) łącznie ze 100m pionowych atrakcji i niezłej ekspozycji, bo zaraz następny jest Vyšný vodopád co się łączy w całość. Miedzy powalonymi drzewami wychodzimy na płaskowyż Glac. Mateusz twierdzi że ta dolina "dała mu w kość" bardziej niż wczorajszy Kysel z via ferratą :D

TOMASOWSKA DOLINA

JEZIORKO i VYHLAD


To już ostatni odcinek naszej tegorocznej przygody w Słowackim Raju. Zgodnie ze wskazówkami pana Strażnika schodzimy do niedużego Jeziorka (vodná nádrž Klauzy),gdzie stoi nieduża zapora wykorzystywana niegdyś do spławu drewna aż do Hornadu , my tą drogę pokonujemy pieszo częściowo szlakiem nam nieznanym , a dalej już po naszych "porannych śladach" . Na koniec pozostaje nam wspiąć się na Tomášovský výhľad (byliśmy tutaj też rok temu) gdzie chwilę odpoczywamy i szeroką łąką schodzimy na parking. Sympatyczna pętelka na pożegnanie ze Słowackim Rajem :) >>klik

WYCIECZKOWO TURYSTYCZNIE

1 WRZEŚNIA 2017
SŁOWACKI RAJ '17(dzień 2)

PRZEŁOM HORNADU

W TŁUMIE RAŹNIEJ :D


Drugiego dnia co świt o 10 ruszamy na szlak , początkowo "kluczymy" między ośrodkami po chwili docieramy jednak do punktu widokowego i mostku rozpoczynającego właściwy szlak. Przełom Hornadu (Prielom Hornádu) chyba najbardziej znany i uczęszczany szlak w Słowackim Raju, co ma oczywiście swoje minusy :D.Początkowo nic nie zapowiadało że będzie tłoczno , aż do pierwszych "atrakcji", normalnie robi się "zatwardzenie" jak pod Giewontem , a że idą wszyscy i we wszystkim ( dzieci w sandałkach itp. ) to jest jak jest. Szlak nie jest łatwy, miejscami jest naprawdę trudno, człowieki naparzają z jednej i drugiej strony ( ten szlak akurat jest obukierunkowy) chwilami jest naprawdę niebezpiecznie. Mamy dziś do przejścia kawał drogi , więc staramy się iść w miarę szybko, na szczęście szlak dość często się rozszerza i można bezpiecznie wyprzedzać, choć nie zdaje się to na wiele bo co łańcuch odpoczywamy nie długo ale jednak. Stupaczki, a jest ich kilka to prawdziwe "progi zwalniające" no nie ma rady suniemy doprzodu. Kanion ładny bardzo , pogoda żyleta więc można podziwiać tym bardziej że czasu na rozglądanie sporo hyhyhyhy. Przygodę z Honradem kończymy przy wylocie Klasztorskiej doliny i wiszącym moście, kolejny odcinek przełomu mamy za sobą, pierwszy "kontakt" mieliśmy rok temu PRZELOM HORNADU 2016



KLASZTORISKO

SZYBKO W GÓRĘ , SZYBKO W DÓŁ


Pierwsza Roklina dnia dzisiejszego Klasztorska (Kláštorská roklina) podoba mi się bardzo , na "dzień dobry" jaskinia , co prawda nieduża ale "Jaskinia to Jaskinia" :D. Wąwóz nieduży ,ale "intensywny" szybko wspinamy się po drabinach wzdłuż kilku wodospadów, człowieki są ale niewielu. Kilka chwil i wychodzimy na otwartą przestrzeń, jesteśmy na Klasztorisku (Kláštorisko) tutaj schodzą się "wszystkie" szlaki Słowackiego Raju, co niestety widać człowieków masa, każdy skrawek ocienionej trawy zajęty :D. W "schronisku"(notabene jedynym w tym rejonie) masakra kolejka jak w PRL-u za papierem toaletowym, ale stoimy płyny trzeba uzupełniać nie tylko wodą :D. Klasztoru nie zwiedzamy bo byliśmy w ubiegłym roku pewnie niewiele się zmieniło. Odpoczywamy czas jakiś i mkniemy dalej, tym razem stromo z górki , są skałki , są łańcuchy i "stupaczki", kilkanaście minut i jesteśmy u celu.

KYSEL

VIA FERRATA


Naszym głównym celem na dzień dzisiejszy jest wąwóz Kysel (Kyseľ) jedna z ładniejszych części Słowackiego raju, przez długi czas zamknięta dla ruchu turystycznego, a rok temu przywrócona w formie via ferraty (żelaznej drogi). Zabawa pierwsza klasa, miejscami widać stare ułatwienia zniszczone przez pożar, leżą na dnie wąwozu zaplatane z konarami . Przejście ferraty niezbyt trudne, akuratne na pierwszą przygodę z takim typem ubezpieczeń. Dwie początkowe liny można traktować jako swojego typu zapoznanie się ze sprzętem, dopiero kolejne wymagają wysiłku i uwagi. Szło się sprawnie, całość to 2 godziny bezpiecznej dawki adrenaliny :D.Mateusz zachwycony, mimo zmęczenia rogal nie schodził mu z buzi. Wisienką na torcie jest wspinaczka na Obrovský vodopad gdzie na szczycie jest mostek widokowy. Myśleliśmy że to juz koniec atrakcji wiec niemała niespodzianka był jeszcze odcinek "turystyczny" ze stupaczkami i łańcuchami, a za nim kolejny odcinek "żelaznej drogi" i jeszcze jeden wodospad. Przy rozstaju szlaków na mały i wielki Kysel ( Malý i Veľký Kyseľ ), zrzucamy "szpej", szybki przepak, rzut na ruszt i dalej w Mały Kysel (Wielki Kysel zwiedzaliśmy rok temu ). Szału ni ma w tej cześci wąwozu, jeden wodospad i kilka kładek, 15 minut i po atrakcjach, a dymać trzeba jeszcze kawał drogi po monotonnym szlaku :(.
Na koniec zostaje nam jeszcze zejście na Camp do Podlesoka, opcje mamy dwie, obie niezbyt atrakcyjne , wybieramy szybszą. Na Campie kolacja na szybko i zasłużony odpoczynek . Dzień intensywny , mega udany :D >>klik

WYCIECZKOWO TURYSTYCZNIE

31 SIERPNIA 2017
SŁOWACKI RAJ '17(dzień 1)

VELKY SOKOL

NA DOBRY POCZATEK


Po zeszłorocznym wypadzie do Słowackiego Raju (Slovenský raj) byliśmy pewni że wrócimy w te tereny i to szybko. Plan jest prosty , łazimy tam gdzie jeszcze nas nie było :D. Na "pierwszy ogień" idzie najdłuższy i ponoć "najdzikszy" wąwóz Wielki Sokół (Veľký Sokol ). Naszego "minicampera" zostawiamy na parkingu w Pila , gdzie opłacamy też wstęp do parku narodowego i ubezpieczenie. Po drodze do wylotu doliny, uzupełniamy jeszcze płyny w przydrożnej knajpce i rozpoczynamy wędrowanie szlakiem żółtym w głąb wąwozu :D. Początkowo deptamy po leśnej drodze, a następnie po wyschniętym szerokim strumieniu podziwiając wysokie ściany wąwozu , które powoli zbliżają się do siebie. Kamienne wrota to najciaśniejsze miejsce wąwozu , liczne kładki , mostki i drabinki pomagają nam pokonać kilka kaskad i wodospadów. Rothova roklina to kolejna część wąwozu w której podobnie jak wcześniej zainstalowano kilka "ułatwień" dla wędrowców. Końcowa część szlaku to spacer po płaskowyżu GLAC, kilka minut i jesteśmy przy rozdrożu z ławeczkami i szkalowskazem. Mimo że dolina ta jest najdłuższa w całym Słowackim Raju to na pewno nie można narzekać na monotonność , jeśli dodamy do tego cisze i spokój (wyprzedziło nas raptem czworo "szybkobiegaczy") to z pewnością jest to jedno z miejsc w Słowackim Raju warte odwiedzenia .

PIECKY

POD PRĄD :D


Drugą część dnia rozpoczynamy spacerkiem po szerokiej i wygodnej drodze ( Glacka cesta ) początkowo czerwonym, a następnie niebieskim szlakiem dochodzimy do kolejnego rozstaja z wypasioną wiatą turystyczną . Takich wiat jest tutaj wiele , wszystkie są bliźniacze we wszystkich eleganckie mapy aż chce się przysiąść i dychnąć chwilkę :D. I tutaj w czasie planowania biłem się z myślami jaki iść dalej ,czy wybrać nudny jak flaki z olejem szlak czerwony , czy może wejść w Piecki i pyknąć za jednym dniem dwie "rokliny" :D. Kilka słów wyjaśnienia, w Słowackim Raju większość wąwozów jest jednokierunkowa, zalecane jest pokonywanie ich z dołu do góry. Jest godzina 17, środek tygodnia , pusto na szklakach "ładujemy" się więc do wąwozu "pod prąd". Krótkim "łącznikiem" schodzimy stromo po lesie ( nowy szlak zielony ) i od razu zaczynają się "atrakcje". Stredné Piecky bo tylko ta cześć jest udostępniona dla ruchu turystycznego to ciasny wąwóz z licznymi ułatwieniami, dużą cześć przechodzimy po mostkach czy też "stúpačkach" takich półkach powieszonych na zboczach wąwozu, są też dwie pionowe drabiny ( w tym najdłuższa w całym Słowackim Raju ). Miejsce urokliwe , spotkaliśmy jednego turystę. Z wąwozu wychodzimy prosto do wsi Hrabušická Píla gdzie czeka nasz minicamper :D.Po drodze na Camp zbieramy jeszcze drewno na ognicho , meldujemy się na Autocampingu Podlesok gdzie rozbijamy "obóz " >>klik

WYCIECZKOWO TURYSTYCZNIE

7 LIPCA 2017

NIGHTFALOWIE W ŻYWCU part 2

ŻAROWE ATRAKCYJE
>>klik

WYCIECZKOWO TURYSTYCZNIE

5 LIPCA 2017

NIGHTFALOWIE W ŻYWCU

LOKALNE ATRAKCYJE
>>klik
DAWNIEJ BYWAŁO ...
Najnowsze GALERIE
STRONA MATIEGO
MATIAS
KLIKNIJ
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
| WSPÓŁPRACA | LINKI |
Wszelkie prawa do fotografii znajdujacych się na tej stronie sa zastrzeżone


Powered by FOTO_FAZA.