Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


RELACJA - SIWY WIERCH
TATRY ZACHODNIE
SIWY WIERCH (prawie 1806 mnpm)
'LAJTOWA' PRZECHADZKA




W środę (3 marca 2010) wybraliśmy się z Antosiem w góry , pogoda miała być niezła , wiec postanowiliśmy 'pyknać' Siwy Wierch.Na przełęczy wszystko wyglądało nieźle , pogoda znośna, śniegu jak na lekarstwo , ogólne przyjemnie . Weszliśmy na szlak , ten niestety nie przetarty , Szaman to przeczuwał (z wiadomych powodów ):D.



Więc deptamy, idziemy sobie raźnie śniegu niewiele, oglądamy się za plecy co jakiś czas ( z wiadomych powodów). A tu proszę ładniutka wiata , więc się zatrzymujemy nie całkiem spokojnie ( z w.p.) i jemy co nieco . Ruszamy dalej , im wyżej tym głębiej :D , jednak nic to brniemy dalej. Widać pierwsze skałki , szlaku za to nie ,walimy więc na 'szagę' i trawersujemy skałkę . Pomysł niezbyt dobry, ale za to wróciliśmy na szlak :D



Wchodzimy w kosówkę (Szaman ma swoje określenie na te badylstwo ale nie nadaje się do publikacji )i zaczyna się jazda . Śniega po pachy , szlak czasem znajdowaliśmy jednak udało się dołożyć kilka śmialutkich wariantów przez zasypaną kosówkę . Czołgamy dalej z nadzieja że w Radovych Skałach będzie lepiej , no cóż w skałach inaczej ale wcale nie lepiej :D. Labirynt miedzy skałami , bez widocznego szklaku dołożył na kilka wariantów do wycieczki , miejscami fajnie przewiane w przełączkach niestety przeciwnie .



Widoki fajne , pogoda w kratkę raz świeciło słońce raz sypał śnieg , otwierały się dziury w niebie z błękitem w roli głównej ale potrafiło też przywiać . Zdjęcia głównie dzięki telefonowi Rafała , mieliśmy lustrzankę co prawda ale się skończył prund :D. Po drodze kilkakrotnie zastanawialiśmy się czy nie dać sobie już spokoju ,ale skończyło się to na ustaleniu godziny 'Zero' która miała nas zawrócić ostatecznie .



I tak mozolnie dotarliśmy do kopuły szczytowej Siwego Wierchu gdzieś na wysokość 1800 mnpm , a tutaj czekała na nas przełączka z dwoma pięknej urody lawiniastymi źlebkami . Do szczytu 5 minut(w lecie :D )szybka decyzja WYCOF .



Powrotna droga szła nam jakoś szybciej czasami nawet odnajdywaliśmy szlak i nie musieliśmy brnąć ponownie w kosówie . Im niżej schodziliśmy tym byliśmy czujniejsi (z w.p.) . Tym razem się udało , spokojnie i dość sprawnie dotarliśmy do Hut gdzie stał SzamanBus :D.

PS : Pierwszy raz nie miałem wyrzutów sumienia że wracam ta samą drogą :D
| WSPÓŁPRACA | LINKI |
Wszelkie prawa do fotografii znajdujacych się na tej stronie sa zastrzeżone


Powered by FOTO_FAZA.